0
pabien 16 października 2019 12:16
Przy ostatniej relacji wydawało mi się, że przez pewien czas nie pojawi się okazja do kolejnej. W zbliżające się weekendy to raczej imprezy nie podróże mnie czekają. A tutaj znienacka znalazłem się przed koniecznością odbycia niespodziewanej podróży.

Okazją była szalona środa i bilety do LUZ. Kiedy znalazłem loty w odpowiednim terminie i satysfakcjonującej cenie zauważyłem, że nie wziąłem z domu karty. Trzeba było szybko wracać z pracy. A ponieważ przy takiej pogodzie jak dzisiaj ta pora roku jest przepiękna pojawiła sie okazja na zrobienie kilku fotek. Jak widzicie moja okolica to miejsce rywalizacji na flagi.

W podróż udałem się rowerem.

Na początek zakaz wjazdu dla większości bloków, a potem już nie bloki. W tym ulica o której moja koleżanka z pracy mówi, że jest zbyt ładna, aby na niej parkować samochody (niestety zmysł estetyczny wielu jest odmienny)

Bilet kupiony, ale nie do końca o to chodziło, więc sukces jest tylko częściowy. Plus 2 segmenty do FTL jako bonus.
I jeszcze jedna noc do statusu w Hiltonie w czasie promocji.

Na nieszczęscie loty do Lublina, poza uzyskaniem kreski mogą stracić większy sens w terminie, w którym je kupiłem. Ponoć pociąg ma już wrócić, a choć dworzec nie jest jakoś szczególnie dobrze zlokalizowany w stosunku do atrakcji miasta, to jednak znajduje się bliżej niż Świdnik.

Tym razem muzyki nie będzie, jednak wątek muzyczny występuje na ostatnim zdjęciu. Image Image Image Image Image Image

Dodaj Komentarz